Jak szukać fajnych mebli na śmietnikach

Skąd wzięłyście ten stolik, krzesło, półkę? – to pytanie przewija się regularnie. Kiedy odpowiadamy, że jak to skąd: ze śmietnika na twarzach pytających z zasady pojawia się mieszanka niedowierzania, lekkiego zaskoczenia i oczywiście – obrzydzenia. Jak to ze śmietnika? Przecież to stare, brudne, używane, może jeszcze zarobaczone…

A tu nie ma się czemu dziwić, ani oburzać. Wręcz przeciwnie, uwierzcie nam – na śmietnikach można znaleźć prawdziwe skarby.

Oto jak o tym jak takie meble zdobywać ale także co zrobić gdy już nam wpadną w ręce doradzałyśmy na naszym i Allegro kanale na YouTube:

Przedwojenne Thonety, powojenne art deco, meble ze świetnym designem rodem z lat 60., mniej artystyczne ale za to czasem idealne do przeróbek proste mebelki z lat 70. i 80. i oczywiście klasyczne, rodem z IKEI, meble z ostatnich lat.

Na śmietnikach jest większy wybór niż w niejednym supermarkecie. A do tego wszystko za darmo, na wyciągnięcie ręki. Stoją i czekają tylko na to, by z deszczu, mrozu i palącego słońca znowu zabrać je do mieszkań. A wcześniej oczywiście odnowić, przemalować, wymienić tapicerkę, jednym słowem odpicować.

Walizki i krzesło znalezione na śmietniku

Nur śmietnikowy wcale nie potrzebuje dużego auta ;)

Meblowych nurów śmieciowych jest coraz więcej. Uwaga, śmieciarka jedzie na Facebooku publikuje zdjęcia i informacje o porzuconym meblu. Twórcy fanpejdża piszą o sobie „vintage-hunters resource„. Bardzo nam się to podoba! Chwila moment i będzie taki zawód. Już to oczami duszy widzimy: „Vintage-hunter junior manager poszukiwany do pracy w młodej ale rozwojowej firmie zajmującej się urządzaniem wyjątkowych wnętrz. Oferujemy pracę w zgranym zespole, grę w piłkarzyki w wolnym czasie i dużo ruchu na świeżym powietrzu!” ;)

Kariera przed nami i przed wami stoi otworem! Wystarczy raz się przełamać i po raz pierwszy przynieść do domu jakiś śmieciowy eksponat by wciągnąć się w to hobby. Tak właśnie robi choćby Paweł Machomet, student Projektowania Mebla na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu i autor bloga Rzuć Pan Okiem na którym pokazuje na prawdę robiące wrażenie metamorfozy śmietnikowych zbiorów. Tak też działają i naprawdę dokonują cudów Dwie Baby – koniecznie zerknijcie na ich stronę, nie do uwierzenia, że te eleganckie meble ktoś kiedyś wyrzucił!
Ale uwaga, bycie meblowym śmieciarzem wcale nie jest takie proste. Na tym rynku też jest konkurencja. Pamiętajcie, nie wy jedni czatujecie na takie okazje! Warto więc skorzystać z naszego, majsterkowego doświadczenia w tym zakresie.

Oto PORADNIK, jak zostać mistrzem w kompletowaniu wyposażenia wnętrz z tego, co inni wyrzucili.

Krzesło ze śmietnika już po renowacji

Krzesło ze śmietnika już po renowacji

1. Nie bądź wybredny
Szukasz stolika pod telewizor, najlepiej metr na półtora, w odcieniu rustykalny orzech i z metalowymi nóżkami? Szansa na takie znalezisko jakaś jest, pewnie nawet sporo większa niż na wygraną w Totka. Poprosiłyśmy nawet znajomego matematyka, by nam wyliczył, jak duża. Po tym, jak przez pół godziny uparcie pytał: „ale dlaczego na śmietniku, przecież możesz kupić taki w internecie?” stwierdził, że w okolicach wygranej w ruletkę w kasynie w Monte Carlo. I to zakładając, że najpierw do tego Monte Carlo dojedzie się autostopem.

A więc: nie ma co się nastawiać, że od razu znajdzie się idealny, wymarzony i właśnie w tym momencie potrzebny mebel. W tym fachu trzeba mieć sporo pokory, ale też pewnej nonszalancji. Pamiętaj: jeśli mebel ma do Ciebie trafić, to prędzej czy później tak się stanie. A po drodze czasem warto pozbierać inne wskazane przez los cuda. Dziś może wydają się nie potrzebne, ale kto wie….

Meble znalezione na tzw. wystawkach

Meble znalezione na tzw. wystawkach

2. Nie bierz jednak byle czego
Na początku meblo-śmietnikowania łatwo wpaść w nałóg. Na każdym kroku będziesz widzieć kolejne stołeczki, fotele i półeczki, które będą do Ciebie wołać: weź mnie, weź. Ale spokojnie nie musisz na każdą taką prośbę odpowiadać. Zanim wyrwiesz mebel ze śmietnikowej odchłani poświęć mu choć chwilę. Obejrzyj go dokładnie. Czy nie rozpadnie się zaraz po wniesieniu do mieszkania, czy ten ogromny kredens z meblościanki naprawdę jest aż tak fajny? Czy przypadkiem nie będziesz miał może konkurencji z innym niekoniecznie wymarzonym mieszkańcem?
Jak choćby w tym pięknym czerwonym fotelu, który Penny z „The Big Bang Theory” znalazła na śmietniku pod swoim domem. :)

No chyba, że też macie ochotę na własny „fotel śmierci”…

3. Miej oczy szeroko otwarte
Patrz, zerkaj, lukaj. Nigdy nie wiadomo kiedy znajdziesz się przy TYM śmietniku. Po drodze do pracy, wracając z imprezy nad ranem, w czasie joggingu, jadąc ospale przez miasto autobusem, mknąc samochodem, śpiesząc się na spotkanie… Pamiętajcie: najlepsze meble znajduje się naprawdę przypadkowo.  A gdy już na nie trafisz nie czekaj, nie odkładaj ich zabrania na później. Bo później ich już nie będzie.

Do tej pory żałujemy, że od razu nie zgarnęłyśmy tego drewnianego, rzeźbionego stolika, ogromnej walizy i fotelu rodem z Gry o Tron. Miały na nas zaczekać, ledwie kilka godzin do wieczora. I wiecie co? Nie zaczekały.

Skarby, które nam przepadły

Skarby, które nam przepadły. A taki miały potencjał!

Jak wspominałyśmy, konkurencja nie śpi, nie pracuje i zawsze ma siłę przytargać nawet najcięższą zdobycz.

4. Poznaj swoje miasto
W każdym mieście i miasteczku są dzielnice, gdzie zachowało się więcej starych mebli. Dzielnice zamieszkane przez osoby starsze. Ich mieszkańcy, jeśli już zdecydują się na remont, to często wybebeszają swoje M-1, 2 czy 4 z ton starych, wydawać by się mogło niepotrzebnych mebli. W Warszawie jest tak na Żoliborzu, na starej Pradze, Saskiej Kępie, czy na Grochowie. To prawdziwe kopalnie śmieciowych zabytków.

W wielu gminach organizowane są również tak zwane wystawki. I to dopiero jest prawdziwe święto dla takich jak my.  Samorządy najpierw ogłaszają, gdzie i kiedy taką wystawkę organizują, a ludzie wystawiają tam wielkogabarytowe śmieci. To tradycja, która przyszła do nas z Zachodu. Wiele mebli, które można było kupić w komisach czy na targach staroci pochodzą właśnie z takich wystawek z Niemiec.

Doskonale wiedzieli o tym choćby Małgosia Pilewska i Czarek Polak, którzy planując swoją klubokawiarnię Kicia Kocia na Grochowie postanowił ją urządzić meblami z lokalnych śmietników. Dziś jeszcze stoją w niej dziesiątki krzeseł, foteli, stolików, kwietników, półek. Wszystkie dumnie opisane: na której to ulicy, przy którym śmietniku zostały odnalezione i uratowane od śmierci.

Śmietnikowe acz eleganckie meble w KIci Koci

Śmietnikowe acz eleganckie meble w Kici Koci. Od prawej Thonet znaleziony na śmietników na ul. Kirasjerów, fotele lat 50. z ul. Siedleckiej na Szmulkach i stół z jednego z okolicznych podwórzy.

Niestety Kicia i jej meble w obecnym miejscu postoją jeszcze tylko do końca marca. Muszą lokal opuścić i szukają nowej miejscówki. Kto jednak w stolycy bawi jeszcze ma szansę je na żywo obejrzeć. Polecamy!

Nie znamy zbyt dokładnie topografii innych miast. Ale jeżeli macie w tym doświadczenie piszcie do nas. Może wspólnie taką ogólnopolską meblo-śmieciarską mapę przygotujemy?

5. Zaprzyjaźniaj się
Sporo ciekawych zdobyczy można odkryć na śmietnikach na zamkniętych osiedlach, czy w większych budynkach gdzie pracuje ochrona, jest gospodarz domu, sprzątaczki. Czasem wystarczy zagadać, ładnie poprosić, przynieść kwiatek, czekoladkę, coś mocniejszego do pokrzepienia i chętnie zawiadomią, gdy na śmietniku pojawi się nowa dostawa. Ba! Mogą ją nawet dla Was przechować. To bywa naprawdę nie oceniona pomoc. A więc koniecznie: socjalizujcie się!
Warto, bo oto kilka efektów naszej przyjaźni z Panami Ochroniarzami:

Śmietnikowe skarby

Śmietnikowe skarby – część już jest odnowiona. Na nowe życie czeka jeszcze krzesło z serduchem.

6. Wiosna, wiosna
„Wychodzą z piwnic koty, wychodzą z ciemności dni” a z mieszkań wychodzą stare meble. Wiadomo są takie momenty gdy budzi się w ludziach ochota do zmian, do porządków, do czegoś nowego. W naszej szerokości geograficznej to wiosna, a konkretnie dwa krótkie momenty: między pierwszymi cieplejszym powiewem a Wielkanocą, a potem jeszcze pod koniec wiosny, gdy już lato jest tuż za progiem. Wtedy ruszają masowe porządki a po nich remonty.

A tam gdzie wielkie sprzątanie i odnawianie to i meble na śmietnikach. A czasem nie tylko meble ale także drewniane ramy okienne, drzwi, deski, panele, terakota czy kafle których trochę za dużo z remontu zostało. Prawdziwy śmietnikowo-majsterkowy festiwal, który właśnie teraz się zaczyna!

7. Odwagi!
I na koniec najważniejsze: odważ się, nie bierz do siebie zaskoczonych spojrzeń przechodniów, nie przejmuj się co ciocia, koleżanka z pracy, szef powie na to że mieszkanie urządzasz meblami z odzysku.
Gdy już je odpicujesz będą Ci kreatywności i zaradności zazdrościć!

Pamiętajcie też, że wiele z tych śmietnikowych skarbów trafia potem do sieci. Na portalach aukcyjnych aż roi się od takich ofert. O tym, gdzie i jak szukać mebli i bibelotów w internecie pisałyśmy TUTAJ>>>
Wasze M.

 

P.S. Jeżeli masz jakieś śmietnikowe zdobycze pochwal się, napisz do nas, podeślij zdjęcie, może nawet podziel się adresem szczęśliwego śmietnika niech i inni w nim sił spróbują! :)
majsterki@majsterki.tv