Kuchnia cała na biało, czyli jak pomalować szafki.

Podczas urządzania domu czy mieszkania zawsze najwięcej emocji budzą kuchnia i łazienka. Bo to się przecież robi NA LATA! Dokładnie tak samo było w naszym konkursie #odmrażamymajsterkowanie większość zgłoszeń dotyczyła właśnie tych pomieszczeń.
Tyle, że często już po kilku latach wygląd tych pmieszczeń starzeje lub po prostu znudza nam się. Ale nie zawsze oznacza to konieczność kolejnego długiego i drogiego remontu. Na coś łatwiejszego takiego w sam raz na weekend namawiałyśmy w konkursie #odmrażamyMajsterkowanie, który zorganizowałyśmy współnie z firmą V33 producentem farb renowacyjnych do kafli, glazury oraz mebli łazienkowych i kuchennych.

Jak odnowić meble kuchenne

Podobnie o swojej kuchni, że to inwestycja na lata, myślała Lidka, nasza kolejna finalistka. Tyle, że dziś jej kuchnia swoje lata świetności dawno ma za sobą. Remont generalny w czasach kryzysu jest trochę ryzykowny, więc najlepiej zdecydować się na spory lifting, który jednak nie nadwyręży domowego budżetu.

Do pracy zabrała się z pełnym zapałem, czym nie ukrywamy trochę nas urzekła. Zgodnie z zaleceniami producenta:

  • odkręciła wszystkie fronty szafek
  • zmatowiła je drobnoziarnistym papierem ściernym (180)
  • malowała każdy front dokładnie z obu stron, dwie warstwy, krzyżowo (najpierw ruchy wałka w pionie, później poziomo)

To kolejna nasza bohaterka, która po „szalonym śnie stolarza” i zielonej kuchni zdecydowała się na klasykę. Biel i jasną szarość na dolnych szafkach, która… została jeszcze rozbielona. Jak widzicie nawet na ciemnym kolorze farba do szafek daje radę. Dwie warstwy w zupełności wystarczą.

 Dodatki do białej kuchni

Białe kuchnie są cudowne, bo można z nimi szaleć i mamy pewność, że same w sobie się nam nie znudzą. Wystarczy kilka charakterystycznych dodatków, żeby pomieszczenie nabrało „pazura”.

Tak też jest w przypadku Lidki, która klasyczną biel i jasną szarość przełamuje dodatkami w kolorze od turkusu po głęboką zieleń. Nie ukrywamy, że dosyć problematycznym w tym projekcie okazało się dobranie dodatków na szafki górne. Sufit jest mocno niestandardowy, co sprawia że dziura nad szafkami, aż prosi się o zagospodarowanie. Pojawiły się trzy główne koncepcje:

  • płaskie pudełka ozdobne na wszystkie „przydasie”
  • elementy dekoracyjne nawiązujące do podróży, szczególnie tych azjatyckich
  • wazony

Lidka nie chciała na razie zagracać kuchni, więc opcja pierwsza odpadła w przedbiegach. Jako zapalony podróżnik, który zwiedza z pasją różne zakątki świata stwierdziła, że nie ma sensu kupować w Polsce pamiątek nawiązujących do jej podróży. I słusznie. Na ten scenariusz przygotuje się jak już będzie można swobodnie i bezpiecznie się przemieszczać. I mamy nadzieję, że przywiezie prawdziwe perełki, bo kolejną wyprawę planuje do Peru!

Drogą eliminacji wygrał scenariusz z wazonami. Musimy przyznać, że jako kompulsywne wazonowe zakupoholiczki doskonale to rozumiemy. Ładny wazon sam w sobie jest ozdobą, taką ponadczasową.

Ważnym elementem całej metamorfozy był też jeden mały drobiazg. Zmiana uchwytów przy szafkach. Ze zwykłych, dużych drewnianych na bardzo subtelne metalowe. Teraz kuchnia wygląda zdecydowanie bardziej elegancko.

Lidka jak widać jest zachwycona! A Wam jak się podoba ta metamorfoza?

Jeśli szukacie inspiracji to koniecznie zajrzyjcie jeszcze do wpisu z metamorfozy kuchni Magdy, albo do kuchni rodziców Sylwii, bo tam to już prawdziwa demolka była a nie tylko remont!

Ściskamy

Wasze M.

Post postał we współpracy z firmą V33. 

 

 

 

0 Udostępnij