Adam Słodowy żyje! Kto uśmiercił mistrza „zrób to sam”?

kadr z youtube.pl

Byłyśmy już nazywane córkami Adama Słodowego i jego spadkobierczyniami, ktoś, nie pamiętamy już kto, nawet ukuł określenie – „Damy Słodowe”. Gdyby nie Adam Słodowy nie byłoby Majsterek, to on nas inspirował, uczył i od początku był dla wszystkich Majsterek największym mistrzem.

Dlatego wieść o śmierci Adama Słodowego tak bardzo nas poruszyła. Informację podały wszystkie duże media. Pan Adam ma dziś 95 lat i od dawna unika publicznych występów. Uwierzyłyśmy. Smutno się zrobiło, zaczęłyśmy przygotowywać pożegnanie mistrza. Aż tu, bach! Informacja od krewnego, że Adam Słodowy wcale nie umarł, wręcz przeciwnie, jest zdrów i ma się dobrze.

Na razie nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za tę fatalną kompromitację. Faktem jest, że dałyśmy się nabrać. O tym, że wpadki w mediach zdarzają się często i to nie pierwszy taki przypadek (media „uśmierciły” choćby papieża Benedykta XVI i Sylwestra Stallone) wiemy doskonale – w końcu dwie Majsterki pracują na co dzień jako dziennikarki.

Ale tym razem naprawdę zabolało. I dopadł nas wkurw. Tak, tak, nie będziemy unikać ostrych słów. Czekamy, aż ktoś posypie głowę popiołem i przeprosi za tą wpadkę. Będziemy go (lub ją) wytykać palcami i piekłem straszyć conajmniej przez miesiąc. Mamy nadzieję, że już teraz płonie ze wstydu.

Ale nie ma co się zaperzać, w tej całej aferze jest też pozytywny aspekt. Adam Słodowy już w dwie godziny po informacji o rzekomej śmierci trafił do memów! 😉

 

A skoro o Adamie Słodowym znów zrobiło się głośno, to warto wykorzystać okazję i, zwłaszcza młodszym czytelnikom tego bloga, przypomnieć o tym niesamowitym konstruktorze o błyskotliwym umyśle, pogodnym usposobieniu i niebywałych zdolnościach pedagogicznych. W końcu to nie kto inny, ale właśnie Adam Słodowy całe pokolenia nauczył DIY zanim to było modne.

Słodowy królował w polskiej telewizji zanim w Polsce pojawił się McGyver. Popularności i wpływu na ludzi Słodowemu pozazdrościć mogłyby dziś chyba wszystkie gwiazdy telewizyjne. Nasi rodzice znają pana Słodowego z jego programu „Zrób to sam”, który miał aż 505 odcinków (sic!). Audycja była nadawana w TVP był przez 24 lata między 1959–1983 rokiem, najpierw jako cześć czwartkowego „Ekranu z bratkiem”, a potem niedzielnego „Teleranka”. My wprawdzie urodziłyśmy się, gdy jego program, po blisko ćwierć wieku, właśnie schodził z anteny, ale projekty i nagrania doskonale znamy z internetu.

Adam Słodowy pochodzi z Czarnkowa, urodził się 3 grudnia 1923 roku. Pod koniec II wojny światowej zaczął służbę w wojsku. Armię porzucił pod koniec lat 50. aby zająć się popularyzacją majsterkowania. Oprócz swojego autorskiego programu angażował się w produkcje dla dzieci. To on jest autorem scenariusza bajki „Pomysłowy Dobromir”.

Stąd czerpałyśmy pomysły np. na zmianę wałka do ciasta w wałek do malowania:

W naszych domach stały też poradniki majsterkowania autorstwa Słodowego, które w latach 70. i 80. były prawdziwymi bestsellerami. Jego poradnik „Lubię majsterkować”, sprzedał się w ponad pół milionowym nakładzie. A był tylko jedną z kilku książek. Słodowy wydał kilka książek dotyczących budowy i obsługi samochodu amatorskiego. Co ciekawe sam zbudował aż trzy samochody – dwa mikrosamochody Hortek i pełnowymiarowy samochód osobowy Jaga.

Dziś programy Słodowego można obejrzeć w sieci. Wielokrotnie korzystałyśmy z jego projektów, jak choćby w przypadku tego karmnika dla ptaków. Zobaczcie, nasz mistrz doradza, co można zrobić z drutu  i blaszek.  Pan Adam zachwyca nie tylko pomysłowością, ale też eleganckim wyglądem i piękną polszczyzną.

– Nie ma ludzi zdolnych i niezdolnych. Są ludzie cierpliwi i niecierpliwi” – mawia prowadzący. Czyż to nie jest piękne hasło?

W 1983 roku odszedł z telewizji na emeryturę.

Z wielkim uznaniem i życzeniami wszelkiej pomyślności oraz duuuużo zdrowia!
Majsterki

0 Udostępnij