Pracownia już w kolorze! Majsterki relacjonują remont

Sto metrów kwadratowych i 5 metrów wysokości, ale jedna ściana to tak naprawdę same okna: w więc do oczyszczenia, zagruntowania i pomalowania było łącznie 350 merów kwadratowych ścian, sufitu i podłogi. Niezły kawałek, nie?
Po takiej ilości prac mogłybyśmy spokojnie już do egzaminu z tych umiejętności w zawodówce podejść.

Majsterki i kleje (KLIKNIJ TU! ) :)

Klejenie i strzelanie

Wcale nie tylko strzelałyśmy foty! Zawzięcie gruntowałyśmy, sprzątałyśmy i malowałyśmy! I to to z takim zacięciem, że silikonów i ochronnych folii od Den Braven zużyłyśmy cały zapas. A w między czasie czekałyśmy z zapartym tchem na zakończenie zbiórki na Polak Potrafi. Udało się, dzięki cudownym 167 osobom, które nas wspomogły wpłatami, udało się zebrać aż 14 802 złote! Te pieniądze pozwoliły nam ruszyć pełną parą.
pomocnicy.majsterki.remontOczywiście miałyśmy też inną, niematerialną pomoc i to całkiem sporo (braci, chłopaków, kolegów, przyjaciół). Elektrykę, gipsy na suficie i wylewkę na podłodze zrobiła nam lokalna ekipa (Pozdrawiamy Pana Wiktora, który nie chciał dać sobie zrobić zdjęcia!), sufit i w większości ściany powyżej 2,5 metra  zrobił nam Pan Malarz ze swoim super sprzętem natryskowym (majsterkowanie, majsterkowaniem, ale jednak nie na tych wysokościach!). Wszystkim dziękujemy!

Kobieca-Pracownia-Majsterki-5

Ale i tak beton, gips, pędzle, wałki oraz farby (szczególnie ta chlorokauczukowa do betonu, która malowałyśmy podłogi, będące w naprawdę opłakanym stanie) będą nam się jeszcze śniły przez wiele tygodni.

podłoga.beton.malowanieAle samo remontowanie to nic. To właściwie pestka.
Prawdziwym wyzwaniem było pogodzenie pięciu kobiet, z których każda miała kilkanaście pomysłów (oczywiście zazwyczaj całkiem wykluczających się) na to, jak nasza pracownia powinna wyglądać. Złoto-czarno-szary chevron na kolumnach? Szablony z ogromnymi narzędziami przez całą ścianę? Jedna ściana morelowa, a druga kremowa, ale tylko do lamperii jak w szkole? A może jednak: wszystko białe? To tylko kilka jednak nie zrealizowanych pomysłów!
A więc cudem, naprawdę cudem nie pozabijałyśmy się i doszłyśmy do kompromisu. :)

Remont pracowniI jak to zazwyczaj z nami bywa: ostateczny kształt tego, jakie kolory, gdzie i w jaki sposób trafią nie było wcale dziełem jakiegoś głębokiego planowania, szkiców i wizualizacji. A gdzie tam! Dopiero podczas malowania wymyślałyśmy: a może by tak skoro Julka i Klaudia mają we wspólnym logu hasło „Złoty Szew” zrobić im złoty szew łączący ściany białą i morelową?

O taki:
dekoral.majsterki.złotoWykorzystałyśmy do niego szybko zrobiony szablon (wcięty z samoprzylepnej folii), złotą farbkę i do specjalnego efektu złoty pigment w proszku połączony z Akrylowym Lakierem Transparentym marki Dekoral.
Stare drewniane drzwi w nie wiadomo za bardzo jakim kolorze postanowiłyśmy podratować zmieniając je w… tablicę. Do tego wykorzystałyśmy domowy przepis na farbę tablicową i na zewnątrz pomalowałyśmy je na czarno a w środku szaro. Teraz będziemy mogły sobie na nich zostawiać wiadomości, albo opisywać rozkład zajęć.

drzwi tablicowaNa tym szaleństwa nie skończyły się. Bo może by tak zrobić turkusowe obramowanie do drzwi? O, a może by tę brzydką dyktę ukryć pod wzorem z pieczątek?

malowanie.majsterki.dekoralPomysłów miałyśmy z dnia na dzień coraz więcej. Dekoral, który zasponsorował nam farby i chciał nagrać efekty malowania, co chwilę dostawał zupełnie inne informacje o tym co tam u nas na ścianach będzie. Na początku się dziwili, ale szybko zrozumieli: nie wnikać, tylko cierpliwie czekać na efekty. I spokojnie nam co i raz nowe kolory dosyłali, gdy nie mogłyśmy się zdecydować na Intuicję (szary), czy Canvas (też szary ale oczywiście: inny szary).

Aż wreszcie wysłali do nas swojego eksperta, co by wreszcie te szalone pomysły ułożyć w jakaś spójną całość!

Ale dzięki tej spontaniczności i szaleństwu kreacyjnemu miałyśmy naprawdę świetną zabawę. W końcu o to w majsterkowaniu też chodzi!
A efekty? Sami zerknijcie:

Kuchnia przed i po

 

sciana przed

 

Po malowaniu
Przed nami teraz urządzanie pracowni. Już wstawiłyśmy trzy biurka/stoły robocze i pierwsze regały. Musimy jeszcze zamontować półki w magazynku i drzwi do niego oraz zorganizować jakieś wygodne, a nie za drogie meble kuchenne do naszej mini-kuchni. Znalazłyśmy też cudowny stół stolarski sprzed ponad pół wieku, który jedzie do nas aż ze Śląska. A na koniec zrobimy długi ciąg półek (na farby, bejce, woski, lakiery i inne cuda do renowacji) z drewnianych skrzynek do postawienia pod oknami, tak by zasłoniły mało fajne kaloryfery.
Plan jest taki, by najważniejsze urządzeniowe sprawy zamknąć do końca miesiąca, żeby już w pierwszy weekend grudnia wystartować z warsztatami mikołajkowymi!
Trzymajcie na nas kciuki! :)
Wasze M.