Jak powiesić karnisz? Część 3. metamorfozy balkonu

zaslonki wieszanie

Marzenie: zasłonki

Ostatnim elementem metamorfozy balkonu w letni pokój, która nam się wymarzyła były… zasłonki. Bo kto powiedział, że zasłonki to tylko w mieszkaniu mają być. I nie ważne, że brzmi to nie praktycznie, nie ważne, że przecież zmokną i się wybrudzą! Zresztą – jako, że wiszą już blisko miesiąc możemy zapewnić – wcale nie ma z nimi kłopotu. Owszem mokną ale równie szybko schną, a jak pięknie powiewają, chronią przed słońcem i ogólnie robią robotę!
Ale zanim tak się stało trzeba było wykonać samemu trochę roboty.

Karnisz podsufitowy

Do zawieszenia zasłonek na balkonie jeżeli macie podobnie jak my taki zabudowany (a także w niższych mieszkaniach) polecamy karnisze podsufitowe, czyli mocowane nie do ścian a do sufitu.
Jeżeli chcecie mieć co najmniej dwie zasłony/firany (u nas pomysł padł na trzy) wybierzcie podwójny karnisz, najlepiej taki z łącznikiem po środku. My zdecydowałyśmy się wzór Torino od polskiej firmy Mardom. 2 drążki o długości 160 cm, które nakładają się na siebie na odcinku 40 cm – w tym miejscu mamy wspornik sufitowy podwójny, który łączy ze sobą te dwa drążki. Karnisze są proste z prostymi zakończeniami typu zaślepka, w odcieniu stali nierdzewnej. Wybrałyśmy model be bez żabek, bo firanki dobrałyśmy na szelkach.  Projekt klasyczny, elegancki bo i tak już na balkonie dużo się dzieje. Za to zależało nam na rozwiązaniu praktycznym, wygodnym i co ważne nie za drogim. W końcu budżet na metamorfozę balkonu miałyśmy ograniczony a jego większość jak opisywałyśmy już się rozeszła na farby i trochę także na leżak z palety.

Mierzenie....

Najważniejsze – serio! – w procesie wieszania karnisza jest odpowiednie wymierzanie jego rozmieszczenia. Zaczynamy od wymierzenia dokładniej długości sufitu. W naszym przypadku to 1,86.

.... i mierzenie

Odliczamy od niej długość karniszy (1,6 m) i pozostałą odległość (0,26 m) dzielimy na pół. Odmierzamy po 13 cm od ścian tak by zakończenia karnisza znalazły się w tych samych odstępach.

Dopasowywanie

Wymierzmy także punkty na końcówkach karnisza, w których będą  mocowane wsporniki boczne i środkowy łączący oba drążki. Uchwyty we wspornikach zmniejszamy i zaciskamy za pomocą załączonych mini kluczy imbusowych. 

Mocowanie wspornika

Wspornik mocujemy za pomocą kołków (także są w zestawie). Zaczynamy od jego rozkręcenia

Montaż

Do rozkręcenia nie jest potrzebne żadne narzędzie, wystarczy pokręcić wewnętrznym elementem.

Zaznaczanie punktów

W nakładce są miejsca na trzy wkręty. Zaznaczamy je za pomocą ołówka na suficie/ścianie.

Wiercenie

Następnie w oznaczonych punktach wiertarką nawiercamy otwory pod kołki. Pamiętajcie by dobrać odpowiednie wiertło – do betonu i w dopasowanym do kołków rozmiarze.
W otwory wkładamy kołeczek i za pomocą młotka wbijamy je.

Przykręcanie

I tu zaczęły się schody. Czy raczej ich brak… Moja mini drabina okazała się być naprawdę mini. Po większa wersję nie chciało mi się jechać do pracowni, a żadne krzesło czy stolik w mieszkaniu nie były wystarczająco wysokie. Do wiercenia wystarczyły ale już do wkręcania mniejszym narzędziem zabrakło mi jakiś 2-3 cm wzrostu. A na obcasy tuż przy balkonowej barierce nie zdecydowałam się.  Na szczęście trafiła się pomocna, męska, dłuższa ręka, która dokręciła wkręty.

Zamontowane wsporniki

Następnie wystarczy nakręcić druga część wspornika i gotowe. Cały proces zajmuje naprawdę tylko kilka minut oczywiście razy sześc, bo tyle wsporników było nam potrzebne.

A o to jeszcze mini film instruktażowy pokazujący jak montować takie mechanizm karniszowy.

Zakładanie zaślepek

Do karniszy można dobierać różne zakończenia. My zdecydowałyśmy się na zwykłe zaślepki. Ale zerknijcie w ofertę Mardom mają ich znacznie więcej – kule, kryształy, walce…

Zakładanie zasłony

I tu zaczął się najtrudniejszy element. Prasowanie! Zasłonki, które wybrałyśmy są z cienkiego niemalże firanowego materiału, takiego na którym zagniecienia wyglądają naprawdę nie ładnie więc nie było to tamto trzeba prasować. Ale cóż majsterkom idzie lepiej z wiertarką niż z żelazkiem i jedna oczywiście niemal od razu nam się spaliła. Na szczęście do sklepu nie było daleko… A przy okazji odkryłyśmy w nim świetny wzór tapety, który zainspirował nas do…. a nie o tym to już w innym odcinku :)
Najważniejsze jest to, że w przypadku zasłon czy firanek bez żabek najpierw zakładamy je na drążki.

Zawieszanie drążka

A następnie razem z drążkami montujemy na wspornikach. Wystarczy je założyć i mocno przykręcić kluczem imbusowym.

Gotowe!

I już! Voilà! Wiszą, są piękne, kolorowe, robią klimat i całkiem nam odmieniły balkon. Nawet jak podczas letnich burzy mokną i fruwają na wszystkie strony to i tak jest z nimi wspaniale. 

Kolor, lato, słońce

Jak wspaniale pokażemy w ostatniej części balkonowej metamorfozy. I uwierzcie nam nikt w okolicy nie ma takiego balkonu :)
I co nie zachciało Wam się też podobnie kolorowych, romantycznych, trochę boho zasłon?

0 Udostępnij