Farby kredowe – wszystko co chcielibyście o nich wiedzieć

farby kredowe majsterki0

Co to jest farba kredowa?

Przez jednych uważane za preparat wręcz cudowny, idealny do malowania i przemalowywania wszystkiego.
Dla innych to raczej chwyt marketingowy. Drogie, owszem dobrze kryjące ale wcale nie uniwersalne tylko po prostu ułatwiające trochę sprawę z wcześniejszym oczyszczaniem mebli.
Jak by nie było farby kredowe podbijają polski rynek. Ale zanim zdecydujecie się w nie zainwestować, szczególnie że to jest spory wydatek warto dowiedzieć się więcej na temat ich właściwości.
Oto poradnik jak przygotowałyśmy  opierając się nie tylko na własnych doświadczeniach ale dopytując też innych twórców o ich przygody i prace z kredówkami.
A więc po pierwsze czym tak w ogóle jest farba kredowa?

Bardzo dobre pytanie. Ale aż strach zadać je komukolwiek związanemu ze produkcją, sprzedażą i dystrybucją farb określanych jako kredowe. Na bank zapewni, że tylko te jego są tymi prawdziwymi kredowymi.
I trochę racji w tym może mieć. Bo rzeczywiście choć sporo farb jest obecnie sprzedawanych pod hasłem kredowe, to wcale to nie oznacza, że wszystkie mają te same właściwości i skład.

– Co jest bardzo ważne farba kredowa to najbardziej tradycyjny typ farb i de facto wynalazek bardzo stary bo sprzed kilku wieków. W efekcie to farby bardzo naturalne tworzone na bazie wody i naturalnych, mineralnych utwardzaczy jak kreda – opowiada nam Agnieszka Tyszecka dystrybutor marki Autentico®. – A więc nie wszystkie farby z nazwą kredowe mają taki właśnie skład. Dziś coraz więcej z nich ma także składniki sztuczne, chemiczne, które owszem dają kredowe wykończenie ale nie spełniają standardów bycia klasycznymi kredówkami. 

W efekcie dzisiaj farby nazywane jako kredowe mają wiele odmian. I nie koniecznie wszystkie po pomalowaniu będą wyglądać identycznie. Bo mogą dawać satynowy matowy efekt, lekki połysk, a nawet metaliczny kolor.

Na co zwracać uwagę kupując farbę kredową?

Oczywiście najbardziej w kredówkach pociągają ich kolory. Gamy barw jakie oferują producenci są przepiękne. Po kilka odcieni bieli, poprzez pastele po głębokie błękity, zielenie, czerwienie…
Ale nie tylko na ]nie warto zwrócić uwagę.
Bo oprócz kolorów, pojemności i oczywiście ceny farby te różnią się też bazą na której są tworzone.
I tak do wyboru są farby kredowe: akrylowe, winylowe, mineralne, wodno – olejowe, kazeinowe a nawet klejowe (na bazie klejów kostnych) oraz emulsje olejowe.
Faktycznie tylko te mineralne oraz na bazie żywic powinny nazwać się kredowymi a więc szukając farb o faktycznie kredowych właściwościach i naturalnym składzie zwróćcie uwagę na ten ich element.
Z pewnością takie właściwości mają farby dwóch wiodących marek w Polsce. Czyli Autentico zarówno odmiana Vintage jak i  Versante oraz Annie Sloan Chalk Paint. Ale takie wymagania spełnia także Amazona.
Co nie znaczy, że bardzo popularne (jest już kilkanaście marek) farby na bazie akryli nie dadzą ładnego, kredowego wykończenia. Tyle, że rzeczywiście mogą one być trochę mniej trwałe.

Czy rzeczywiście nie trzeba szlifować?

Opowieści, że do kredówki mebel może być zupełnie nie oczyszczony można schować między bajki! Jeżeli chcecie mieć wykonany mebel tak by farba naprawdę dobrze trzymała się powierzchni musi być wcześniej przygotowana i basta!!!
Ale w przeciwieństwie do malowania klasycznymi farbami akrylowymi, czy tym bardziej bejcowania nie musi być oczyszczona aż tak dogłębnie.
Oczywiście malowanie farbami kredowymi może odbywać się na jedynie odtłuszczoną powierzchnię. Ale naprawdę nie polecamy takiego podejścia. Wykończanie tymi farbami jest kosztowne więc jeżeli już się za nie zabieracie to warto poświęcić odrobinę więcej czasu i mebel przygotować.
W pierwszej kolejności (oczywiście oprócz zwykłego umycia mebla) malowaną powierzchnię odtłuszczamy. W tym celu niektórzy producenci kredówek oferują specjalne preparaty do tego celu. Ale dobrze sprawdzi się też benzyna ekstrakcyjna.
Podobnie radzi też Ilona Jankiewicz-Próchenko, czyli autorka bloga Przeplatane kolorami: – Jeśli nie zależy mi na super gładkim efekcie to bardziej matowię, niż szlifuję. I robię to zawsze. Zajmuje moment, a dużo łatwiej malować. Potem odkurzanie plus odtluszczenie – jeśli jestem w pracowni to rozpuszczalnikiem, w domowej pracowni na poddaszu, wystarczy woda z płynem do mycia naczyń. 

Po odtłuszczeniu mebel należy zmatowić.
Bez względu czy jest wykonany z niezabezpieczonego drewna, polakierowany, pomalowany czy zrobiony płyty MDF. Po przeszlifowaniu farba będzie się lepiej trzymała, a co za tym idzie efekt będzie trwalszy.
Tak jak w naszej gorącej szafce nocnej, w której farbami kredowymi pomalowałyśmy mebel z płyty i trzyma się to świetnie.

Przy szczególnie trudnej powierzchni – np. po lakierowanej mechanicznie na wysoki połysk, która ciężko usunąć –  można zastosować specjalne podkłady sprzedawane przez producentów tych farb tzw. primery.  Nie tylko poprawiają przyczepność, ale także (szczególnie w przypadku malowania na biało) zabezpieczają kolor farby, bo np. stary lakier pod spodem lub pewne gatunki drewna może powodować żółknięcie farby.
Tak też radzi Ilona z Przeplatane kolorami: – Jeśli drewno jest iglaste albo dębowe – zawsze kładę primer. Podobnie, jeśli maluję na kolory od bieli po wszelkie pastele albo gdy mebel pokryty był czymś, czego zidentyfikować nie potrafię. 

 

Jak malować?

Producenci kredówek oferują do nich specjalne pędzle. I to są naprawdę dobre narzędzia, ale wcale nie musicie ich stosować. Dobrze sprawdzają się też zwykłe pędzle z marketów budowlanych (tylko pamiętajcie do farb kredowych wybierzcie takie o miękkim, syntetycznym włosiu) gąbeczki i wałki.
Malowanie wałkiem daje największą gładkość pokrycia, pędzle zaś pozwalają uzyskać efekt nierówności, wyraźnego śladu malowania.
Malowanie tymi farbami wymaga nałożenia co najmniej dwóch a optymalnie trzech warstw.
Kiedy mamy już pomalowaną pierwszą warstwę sprawdzamy, czy nie ma nierówności i przebarwień. Jeżeli się pojawią delikatnie papierem o gramaturze ok 150 przecieramy powierzchnię a jeżeli widzimy, że jest to nie wystarczające nakładamy primer (podkład) pod kolejną warstwę farby.
Zostawiamy do wyschnięcia na co najmniej 2 godziny. Następnie nanosimy kolejną warstwę.
Jeszcze inny trick stosuje Magłorzata Budzich z bloga Odnawialnia: – Nie daję primera, bo przyczepność tych farb według mnie jest wystarczająca ale czasami czekam z drugą warstwą 24 godziny i obserwuję czy wyjdą plamy z bejcy lub żywicy. I jeżeli wyjdą to daje lakier jako izolator – radzi Gosia.
– Farby kredowe mają to do siebie, że twardnieją z biegiem czasu. Zobaczmy jak świetnie trzymają się te z przed kilku wieków, choć nie były wspomagane sztuczną chemią. Tak więc warto zostawić je do wyschnięcia na kilka dni. Wtedy będą faktycznie utwardzone – opowiada Agnieszka Tyszecka.

Czy nie trzeba jej zabezpieczać?

Surowe, kredowe wykończenie mebla ma swój urok. I wielu twórców będzie was przekonywało, że można tak mebel zostawiać. Ale jednak ostrzegamy: to jest stanowczo za mało. Malowanie farbami kredowymi powinno zawsze być zakończone nałożeniem warstwy wykończeniowej.
Wybrać można albo wosk (bezbarwny, bielący, kolorowy) lub lakier (najlepiej akrylowy). Po ich nałożeniu kolor nie tylko trochę przyciemni się i nasyci ale przede wszystkim farba nabierze trwałości.
Uwielbiamy efekt zawoskowanego mebla.
Ma delikatny, satynowy połysk, jest miły w dotyku i ten zapach… Więcej o tym jak woskować piszemy >>>>TUTAJ.
Ale nie zawsze wosk jest wystarczającym wykończeniem. Bo choć owszem wysycha szybciej, to mebel tak zabezpieczony potrzebuje kilku dni na utwardzenie a dodatkowo wosk na powierzchniach szczególnie narażonych na zniszczenie może okazać się nie wystarczający.
Jeśli więc malujemy powierzchnie, które będą częściej używane, to lakier sprawdzi się lepiej. Takie szczególnie narażone powierzchnie to np blaty stołów czy krzesła  i je radzimy raczej zalakierować.
Co do wyboru wosku… i znowu producenci radzą kupować woski z linii danej farby.
Prawda jednak jest taka, że także zwykły wosk czy to barwny (można go użyć by uzyskać efekt postarzenia) czy bezbarwny też jest w porządku.
Podobnie jak z malowaniem tak i przy woskowaniu i lakierowaniu można, ale nie trzeba używać pędzli oferowanych przez producentów farb.

Czy nadaje się do każdego podłoża?

Właśnie duża przyczepność tych farb jest ich największą zaletą. I dlatego dają dają nam możliwości przemalowania niemalże wszystkiego: mebli nie tylko z drewna ale także z płyt, blatów, metalu, szkła, PCV, skóry a nawet materiałów.
My malowałyśmy nimi i drewnianą półeczkę, i fornirowaną szafkę w stylu shabby chick i stolik z i IKEI i metalowe okucia na walizce. Za każdym razem sprawdziły się idealnie.
Jeszcze przed nami jest malowanie nimi tkanin np. by odświeżyć starą tapicerkę.
Ale jak tylko tak zadziałamy damy Wam znać czy ta metoda faktycznie się sprawdza.

Do jakiego malowania są najlepsze?

ramka-zdjecia-stare-okno-majsterkilogo-1

Kredówki to idealne farby do uzskiwania efektów postarzenia. Shabby chick, chippy look, przecierki – właśnie tu kredowe wykończenie jest idealne do tworzenia wyrazistej tekstury, przetarć, odprysków.
Tak właśnie dwa różne odcienie farb kredowych kredowych wykorzystałyśmy zmieniając stare okno w ramę na zdjęcia.
Ale możemy za pomocą takich farb uzyskać też gładką powierzchnię. Tu jednak warto się zastanowić, czy nie wystarczy zwykła farba akrylowa. Chyba, że mamy do czynienia ze wspomnianymi trudnymi malarsko podłożami.

Jak je przechowywać?

Jako, że są to farby mineralne lub na bazach żywic to maja tendencje do wysychania. Koniecznie muszą być więc dokładnie zakręcone i przechowywane w niezbyt gorących pomieszczeniach.
Niektórym też zdarza się gęstnieć i barwnik oddziela się z lekka od bazy. Zawsze więc przed rozpoczęciem malowania dokładnie wymieszajcie farbę a gdy zgęstnieje za bardzo wystarczy dodać odrobinę zimnej wody.

I jak odpowiedziałyśmy na Wasze pytania?
Jeżeli jeszcze jakieś wątpliwości nie zostały rozwiane to piszcie do nas, pytajcie ale także sami podpowiadajcie jakie sztuczki stosujecie malując kredówkami.

A my właśnie szykujemy wielki test porównawczy farb kredowych kredowych różnych marek. Więc jeżeli ten temat Was interesuje to zaglądajcie pilnie na bloga.

Wasze M.