Niegrzeczne, walentynkowe #TrzypoTrzy

Puchate różowe serducho, a może czerwone serce pełne czekoladek, albo „śmieszna” kartka? Co do takich Walentynek, to możemy spokojnie przyłączyć się do grona bojkotujących to amerykańskie święto wyciągania kasy pod hasłem „dla zakochanych”.
Ale możemy też wyciągnąć z Walentynek sporo dobra. Oczywiście, zamiast kupować prezenty, zawsze zachęcamy: zróbcie je!
Jednak jesteśmy realistkami. Nie zawsze i nie każdy da sobie z tym radę. Pamiętacie taki odcinek Przyjaciół, w któryc Chandler i Monica obiecali sobie własnoręcznie zrobione prezenty na Walentynki? Tia… :)

Dziś więc mamy dla Was coś innego. Zamiast pomysłów na romantyczne Zrób To Sam dajemy Wam przepis z 9 pomysłami na erotyczne, zmysłowe i niegrzeczne prezenty dla drugiej półówki. Albo dla samych siebie.

Alicja

Każda kobieta lubi się czuć atrakcyjna, nie inaczej jest też ze mną.  Ale jak niemal każda kobieta mam też swoje kompleksy i to nie małe…

Bielizna

Żeby jak już temperatura sięga zenitu nie musieć walczyć w gatkami modelującymi jak prawdziwa Bridgite Jones wybieram bieliznę, która zakrywa to i owo. Modeluje sylwetkę odpowiednimi przeszyciami a jednocześnie dobrze wygląda. Bo przyznacie same, nie ma nic gorszego niż babcine gatki do kolan, kiedy macie ochotę na więcej…

Sztuka

W dobie, gdy trzaskamy co najmniej kila selfiaczków w ciagu dnia, tym bardziej doceniam dobrą sztukę. No i nie ma lepszej ozdoby w naszej domowej galerii, niż własny portret tudzież akt. Mi ostatnio wpadły w oko obrazy kolegi z liceum Jakuba Turzyńskiego.  Dziewczyna z nożem to, jak sam autor mówi: symbol silnej kobiety, która jednym cieciem pozbędzie się wszystkiego co jej przeszkadza w osiągnięciu celu jaki sobie wyznaczyła.

Jak dla mnie jest to też niesamowity przykład tego, że jak się ma pasję to warto za nią podążać. I tak jak Kuba, zaczynał w rodzinnym zakładzie kamieniarskim….  specjalizując się w liternictwie nagrobkowym. To jak spodobało mu się malarstwo zainwestował oszczędności w zestaw 20 płócien, najlepszych pędzli i farb i zaczął ćwiczyć! Artystyczny talent drzemał w nim od początku a teraz nie tylko maluje na płótnie ale i na kobiecych ciałach, bo jest wziętym tatuażystą!

oczko-09.2017-22

Fot. Olga Kasprzyk

No dobra ale nie o samym Kubie miało tu być, przecież szykujemy się na Walentynki. No więc właśnie takie obrazy i zdjęcia „z pieprzykiem” na pewno będą fajną pamiątką, a i mogą być niezłą zabawą przy wspólnym tworzeniu!

Kuba Turzynski pracownia

Jakub  Turzyński  w pracowni, fot. Olga Kasprzyk

Last but not least

Tu będzie krótko i na temat! Panowie! Jeśli chcecie mieć fajne Walentynki ze swoją kobietą. Wynajmijcie na wieczór nianię dla Waszych pociech!!! Warszawiakom polecam NannyBell, co prawda tanio nie jest, ale dziewczyny to głównie studentki kierunków pedagogicznych i mają podejście do dzieci. A później nie zostaje nic innego jak rezerwacja jakiejś fajnej restauracji czy wyjazd do SPA.

Sylwia

Zamiast biec do kina na nownego, waniliowego Greya (to już bardziej Wam polecamy nasze ubiegłroczne 50 Twarzy Szarości na szafce nocnej) lepiej ściagnąć powoli płaszcz i odpalić erotyk z oryginalnym Johnem Grayem. Taki, który naprawdę rozpala zmysły.

9 i 1/2 tygodnia

Nie ma chyba nic gorętszego niż duet Mickey Rourke i Kim Basinger oraz ich 9 i pół tygodnia namiętności. A lekko perwersyjna scena z lodówką choć najbardziej kultowa wcale nie jest najgorętsza…

Sztuka obsługi penisa 

Tym czym „Sztuka kochania” Michaliny Wisłockiej była dla pokolenia naszych rodziców tym, czym dla współczesnych dorosłych ma być kolejna książka o meandrach erotyki. No dobra, ale czy w 2018 roku naprawdę jeszcze jest sens o tym pisać? Przecież wszelkie tabu już dawno pogrzebaliśmy.


A może raczej pogrzebałyśmy, bo nie ma co się oszukiwać, kobiety są tu jednak znacznie bardziej żądne wiedzy. Tyle, że głównie o nas samych. W świecie silnych kobiet, panów – no cóż, jakoś tak ostatnio zaniedbano. Także na tym polu.

Niektórzy mężczyźni przyprowadzają penisa do seksuologa tak, jak przyprowadza się psa do weterynarza. „Proszę, oto on. Niech pan go uzdrowi, a ja poczekam sobie na korytarzu”. – tak zaczyna się świeżo wydana książka „Sztuka obsługi penisa” napisana przez Andrzeja Gryżewskiego i Przemyslawa Pilarskiego, terapeutę i seksuologa, która ma zwrócić uwagę, że przecież „penis nie jest obcym ciałem, dzikim zwierzęciem, czempionem, który musi wygrywać seksualne olimpiady, ani nieposłusznym sługą, którego trzeba przywoływać do porządku niebieskimi pigułkami”.

Ale to także przewodnik po męskiej seksulaności, która przecież wcale nie jest taka jak lubimy sobie generalizować na pstryknięcie palców. Więc wiedza o obsłudze penisów przyda się nie tylko facetom. W końcu nie ma co się oszukiwać nam też się jednak one czasem przydają.

Penis w sztyfcie 

Jak już wiecie jak obsługiwać prawdziwego penisa to czas na trochę zabawy. Niekoniecznie od razu takiej z gatunku sado-maso. Znaczy, jak chcecie, to pewnie! Wolna droga! Ale można też na początek zacząć jednak delikatniej. Z gumkami w kształcie lizaków, cieniami do powiek z waginą, czy peniso-szminką ;-) Takich ero-gadżetów z poczuciem humoru jest już sporo na rynku. Może wiec zamiast kiczowatego pudełka czekoladek ukochanej kupić czerwonego penisika. Bez słów powie sporo o temperaturze uczyć.

Basia

Kiedy w łóżku wieje nudą, można zawsze spróbować… zmienić łóżko.

Łóżko to podstawa

Wiadomo, powinno być solidne i wygodne, kluczem do sukcesu jest materac, który zamortyzuje wszelkie, nawet najbardziej niebezpieczne figury i wygibasy ;-) Ale dobrze by było, gdyby nowe wyrko cieszyło też oko i było także ozdobą sypialni. Uparcie będę promować pomysły polskich projektantów, w końcu – choć to wcale nie jest powszechna wiedza – jesteśmy meblowym potentatem. W ofercie rodzimych producentów znajdziecie sporo ciekawych mebli do sypialni, jak choćby przepiękne łóżko Streiko stworzone przez poznańską markę Nooma.

A jeśli nie stać Was na wydatek rzędu kilku, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, to zawsze możecie spróbować odpicować stare łóżko i sprawić mu nowy zagłówek. Pomysł podsuwamy w naszej książce.

Bąbelki i inne atrakcje

Łóżko można też zmienić w tańszy i prostszy sposób – organizując walentynkowy wyjazd weekendowy. Wycieczka za miasto zawsze wychodzi na dobre. Wiecie – świeże powietrze, zmiana klimatu, trochę ruchu i na twarzy zaraz pojawia się banan. Przy okazji święta dla zakochanych warto jednak postawić nie tylko na spacery czy zwiedzanie, ale na nieco inne atrakcje. Bardziej dla ciała niż dla duszy. Polujcie na dobre oferty SPA! Rozgrzejcie się w saunie, natrzyjcie olejkami, rozluźnijcie masażem. Po takim preludium, trudno cokolwiek spartolić ;-) I nie trzeba jechać miliony kilometrów od domu. Hotele z fajną ofertą SPA znajdziecie na pewno w okolicach.

Poniżej fotka z basenu w hotelu Afrodyta pod Żyrardowem, który Majsterki odwiedziły niedawno w okrojonym składzie. Pomijając stylistyczny miszmasz, było całkiem przyzwoicie. Hotel chciałby wyglądać jak XIX-w dworek, ale projektantom zabrakło konsekwencji. W środku znajdziecie pokoje stylizowane designem lat 70., stylem angielskim, epoką złotych lat Hollywood, a nawet antyczne rzeźby (sic!). O wiszących stalowych „ozdobach” nad basenem nie będę się rozpisywać, bo od razu skojarzyły mi się z gilotyną. Na szczęście, krew się nie polała ;-) Za to lał się pot. Część SPA z kilkoma saunami i jaccuzzi na zewnątrz przysłoniła wszelkie estetyczne niedociągnięcia.

 

Coś dla ducha…

Ale, żeby nie było, że my tylko o jednym. Owszem, skoro Walentynki, to najważniejsze są sprawy łóżkowe. Ale przecież nie tylko samym seksem człowiek żyje. Myślę, że Walentynki są świetnym pretekstem, by w końcu zabrać swoją połówkę do teatru. Niestety nie mam tu dla Was rekomendacji komediowych, ani żadnych spektakli spod znaku love-story – no może poza przedstawieniem Teatru Pijana Sypialnia i kolacją oraz koncertem w jednym, jakie serwuje restauracja Drukarnia, sąsiadująca z naszą pracownią.

Teatru Pijana Sypialnia jeszcze na żywo nie widziałam, ale sądząc po tym, jak ludzie pozytywnie reagują na ich widowiskach, to musi być dobre. Z warszawskich spektakli mogę Wam polecić „Psie serce” na podstawie opowiadania Michaiła Bułhakowa i „Kotkę na gorącym, rozgrzanym blaszanym dachu”. Oba przedstawienia są w swej wymowie raczej gorzkie i smutne. Do słitaśnego święta pasują jak pięść do nosa. Ale w pierwszym koncertowo gra Borys Szyc, bożyszcze wielu kobiet, a w drugim epatuje seksapilem Edyta Olszówka. Dla każdego coś miłego.

Tak więc: bierzcie, korzystajcie z naszych walentynkowych porad i niech Wam to święto gorącym będzie

Wasze M.

 

0 Udostępnij