Jak zachować wiosenny zapach w domu przez cały rok?

Gdybyśmy miały wybierać najlepszą porę roku, to bez wątpienia byłaby to wiosna. Człowiek stęskniony słońca od razu robi się pogodniejszy. Co prawda, wiosenne zachwyty nad budzącą się naturą potrafi zmącić widok psich kup, schowanych do niedawna pod zimową kołdrą, ale co tam, i tak jest w dechę! W końcu w naszym ponurym kraju zrobiło się ładnie! Teraz tylko czekać aż zazielenią się drzewa, zakwitną kasztany i bez. Nie możemy się doczekać.

Ale to nie znaczy, że wiosennych zapachów nie możemy sobie zaserwować wcześniej. Nawet jeżeli nie mieszkamy w domu z ogrodem za miastem czy na wsi i porannej kawy nie pijemy delektując się widokiem pierwszych listków i śpiewem ptaków. Nawet jeżeli mamy tylko kawalerkę w środku spowitej smogiem Warszawy, to i tak możemy zadbać o wiosenny klimat w mieszkaniu. 

Krok pierwszy? Generalne porządki. Faktycznie jest jakoś tak, że zimną mniej widać te wszystkie zakurzone kąty, brudne szyby i ślady na podłodze. Gdy wymyjemy i wypucujemy mieszkanie, gdy wpuścimy słońce i powietrze do środka, to od razu robi się nie tylko czyściej ale też pachnie wiosną i świeżością. To ważne, bo przecież pierwszą rzeczą, jaką czujemy wchodząc do domu, to zapach jaki unosi się w powietrzu. To on od decyduje, czy dobrze się w danym miejscu poczujemy.

Pod koniec roku zmagałyśmy się z remontem w starej kamienicy i pokoju dla Leona (oj, to nie jest łatwe z 2-latkiem na pokładzie, pokój po kilku tygodniach znowu wymaga odświeżenia). Po takich remontach, nie ma co się oszukiwać, zwykłe sprzątanie, nie zawsze załatwia sprawę. Starsze mieszkania są pełne źródeł niekoniecznie najciekawszych zapachów.

No dobra, powiedzmy to sobie wprost: co i raz coś cuchnie. Mniejsza o to, co (zostawiamy to Waszej wyobraźni). Kluczowe jest, jak sobie z tym odorem poradzić? Co robić, gdy remont nie wchodzi w grę? Trzeba sięgnąć po bardziej wyrafinowane sposoby. Niektóre z nich stosowały z powodzeniem jeszcze nasze babki. Ale dzięki nowoczesnym środkom czasem możemy też pójść na skróty.

CZYSTOŚĆ 

  • Kuchnia

Zmywaki, zasyfiony zlew oraz kosz na śmieci to najwięsze skupiska bakterii i zapachów. Choćby nie wiem jak nam się nie chciało, wymieniajmy je jak najczęściej. Przy ich wyborze warto też się chwilę zastanowić i wybrać takie, które nie zniszczą nam naczyń. Produkty marki Kolorado w zestawie  ze zmywakiem z białą fibrą, która przeznaczona jest do czyszczenia delikatnych powierzchni.
Zlew zaś warto raz na jakiś czas przeczyścić sodą. Wsypujemy, zalewamy wrzątkiem i czekamy aż magiczna mikstura poradzi sobie z wszystkimi brudami.

 

  • Worek od odkurzacza

Pamiętajmy o systematycznej wymianie worków do odkurzacza. Jeśli mimo tego, nieprzyjemny zapach w mieszkaniu się utrzymuje, pokropcie woreczek zapachowym olejkiem eterycznym.

  • Kanapy, sofy i materace

Do odświeżenia łóżek znów polecamy nieśmiertelną sodę. Posypany mebel lekko pocieramy za pomocą suchej szmatki, a następnie zostawiamy na 1-2 h, po czym wszystko dokładnie odkurzamy.

  • Łazienka

Tu czasem potrzebne są środki specjalne. Bo i wyzwania bywają najtrudniejsze. I nie chodzi tylko o detergenty, ale środki neutralizujące niepotrzebne zapachy. Znacznie lepiej niż odświeżacze w areozolu, sprawdzają się te stojące, o zapachu, który lubimy.
A jeszcze fajniej jak są ładnie zaprojektowane i cieszą nie tylko nos ale i oko. Alicja jako posiadaczka 2 kotów testowała sumiennie delikatne w kształcie, do wyboru w kilku kolorach odświeżacze Aromella od firmy Kolorado i działają jak żadne inne.Trzeba je wymienić co 3-4 tygodnie, ale przez ten czas jest bardzo przyjemnie. Co więcej do wybory jest kilka nut zapachowych (Limonka i Bergamotka, Czerwone owoce, Gardenia i Tuberoza, Słona bryza, Zielony wetiwer) i kolorów samych opakowań. Sylwii do łazienki między wymyślne opakowania perfum na szafce podpasował filetowy o zapachu bukietu lawendy. A Basi do sypialni delikatny biały kwiat lotosu.


KWIATY i ZIOŁA

  • Pachnący bukiet

Piękny bukiet świeżych kwiatów zapewni nie tylko wiosenny zapach ale i wygląd mieszkania.  Gdy zależy nam bardziej na aromacie, to warto przy wyborze kierować się nie tyle kolorem i wielkością samego kwiatostanu, ale intensywnością jego zapachu. Fantastycznie sprawdzi się tu maciejka czy lawenda albo groszek pachnący – wystarczy, że posadzimy je na balkonie, a zapach przez otwarte okna będzie unosił się także w domu. Doniczkę z lawendą można też z powodzeniem postawić na oknie w kuchni czy w salonie.
Z ciętych kwiatów polecamy piwonie (jeszcze trzeba na nie chwilę poczekać) – nie dość, że wyglądają bosko, to jeszcze roztaczają cudowny aromat. Świetnie sprawdzą się też tulipany czy frezje pachnące delikatniej ale jednak zauważalnie. Za to uważajcie z hiacyntami w doniczkach czy z ciętymi liliami. Ich słodki zapach jest tak intensywny, że może wręcz przyprawić o ból głowy.
W przypadku ciętych kwiatów trzeba pamiętać o regularnym wymienianiu wody i cięciu łodyg pod kątem – to zwiększa ich „żywotność”.

 

  • Zioła

Każdy z nas ma chyba swoje ublubione ziołowe aromaty. Kolendra, bazylia, tymianek, mięta… I do jedzenia i do wąchania. Posadzenie ich na balkonie czy po prostu w doniczce na parapecie gwarantuje naturalne odświeżanie przy każdym podmuchu wiatru. Wybierając zioła w doniczkach nie kierujcie się ceną, nie kupujcie tych tanich, marketowych wersji (mają słabiutkie sadzonki i właściwie nadają się tylko do natychmiastowego zjedzenia, nawet jeżeli są bardzo rozrośnięte). Teraz, na poczatku wiosny lepiej kupić specjalne, małe sadzonki, które przeznaczone są do rozsadzania. A potem już tylko zmajstrować godny im zielnik (jak choćby też nasz, który kilka lat temu zrobiłyśmy dla klubokawiarni „8 stóp”).

ZWIERZAKI

Posiadacze czworonożnych przyjaciół doskonale wiedzą, co znaczy przykry zapach mokrej psiej sierści czy – co gorsze – obsikanego dywanu. Oprócz gotowych produktów, które pozwolą nam ujarzmić psie czy kocie zapachy, jak choćby pochłaniacz do kuwety, polecamy babcine sposoby.

Zabrudzone miejsca – dywan, podłogę czy kanapę – wyszorujcie roztworem octu z wodą (stosunek 1:1). W usuwaniu zapachów świetnie się sprawdzi także wspomniana soda. Stosujemy ją, jak w opisanym wyżej przypadku –  kanap sof czy materaców. No i zapachy cytrusów – koty ich nie znoszą, więc mamy pewność, że pachnące nimi miejsce będą omijać z daleka. Tu ważna uwaga, nie stawiajcie odświeżaczy o zapachu cytryny czy pomarańczy w pobliżu kuwety, bo koty zaraz znajdą sobie jakieś inne ustronne miejsce.

ZRÓB TO SAM 

No i tutaj możecie rozwinąć skrzydła, bo sposobów DIY na to, by zapewnić miły zapach w domu, jest sporo.

  • Świeczki

Pierwszy sposób – zapachowe świeczki. Można kupić gotowe pachnące świece, począwszy od zapachu czekolady, kończąc na zapachu miękkiego koca czy świeżego prania. Ale można też je zrobić samemu… Wystarczy parafina, albo stare świeczki, wybrany aromat (osobiście uwielbiamy zapachy owocowe), trochę suczonych kwiatów i filiżanka, jak w przepisie, który publikowałyśmy na naszym blogu albo silikonowe foremki. Gdy dodacie do świeczek specjalne aromaty, za którymi nie przepadają owady świeczki, mają dodatkowy antykomarowy efekt.

Świeczka w filiżance zrobiona przez Majsterki

 

  • Domowe odświeżacze

Przepisów na naturalne odświeżacze w sieci jest sporo. Nasze ulubione, to ten z pomarańczy – z cynamonem oraz goździkami albo z limonki, tymianku, mięty i ekstraktu z wanilii. Ale sprawdzą się też sosnowe igiełki, gałązki świerku, zioła czy przyprawy.

Robi się je bardzo prosto. Skłądniki wkładamy do garnka, zalewamy wodą. Czekamy aż zawrze, a potem całą miksturę gotujemy na wolnym ogniu. Zapach natychmiast zacznie się unosić. Trzeba jednak uważać, aby woda nie odparowała. Całość można też umieścić w naczyniu do fondue.

Podgrzewania za to nie wymaga odświeżacz domowej roboty w spryskiwaczu. Aby go wykonać, należy przyszykować pustą butelkę ze spryskiwaczem, szklankę przegotowanej, zimnej wody, łyżeczkę sody oczyszczonej (zniweluje kwaśne zapachy), łyżkę stołową soku z wyciśniętej cytryny (zneutralizuje zasadowe zapachy) i kilkanaście kropli olejku aromatycznego. Wszystko trzeba wymieszać i wlać do butelki ze spryskiwaczem. I już, mamy odświeżacz powietrza domowej roboty.

 

  • Potpourri

To klasyka. Chodzi o mieszankę ususzonych kwiatów, liści, ziół, a także owoców, która nie tylko będzie roztaczać piękny zapach, ale też posłuży jako ozdoba wnętrza. Woń będzie bardziej intensywna, jeżeli do kolorowej mieszanki dodamy parę kropel aromatycznego olejku zapachowego.

Co się sprawdzi najlepiej? Oczywiście suszone płatki róż, które choć może nie pachną, to jednak ładnie wyglądają. Do tej kompozycji możemy dodać zioła, takie jak tymianek, rozmaryn, bazylia, majeranek, liść laurowy, ale też laska wanilii czy kora cynamonu. Polecane są też dzikie rośliny, takie jak: wrotycz, krwawnik, rumianek i owoce – skórka z pomarańczy, limonki, czy cytryny.

  • Kominki zapachowe i kadzidła

 


Tutaj gama zapachów jest tak szeroka, że trudno byłoby je wymieniać. Od klasycznych, po orientalne. Olejki eteryczne nie tylko zapewnią nam piękne zapachy, ale ukoją zmysły, złagodzą napięcie nerwowe i przywrócą dobry nastrój. Co więcej zawarte w olejkach substancje blokują rozwój bakterii, wirusów oraz grzybów, a nawet roztoczy. Kominek zapachowy jest prosty w użyciu, na dół wstawiamy świeczkę, na górę wlewamy wodę i dodajemy olejku eterycznego.

A jakie są Wasze sposoby na piękny zapach w mieszkaniu? Piszcie do nas w komentarzach!

Wasze M.

Post powstał we wspólpracy z marką Kolorado

0 Udostępnij