#TrzypoTrzy, majówkowe pomysły na remont

W długi weekend majowy niby była chwila oddechu i kilka dni w plenerach, ale pomiędzy rozjazdami wpadłyśmy do marketu budowlanego na większe zakupy w ramach uzupełnienia zapasów na pracowni. Byłyśmy przekonane, że raz jeden szybko się uwiniemy, bo przecież w Warszawie w weekendy żywego ducha nie ma. I szok! Parking całkiem załadowany, w markecie tłumy z obłędem w oczach, do kas kilometrowe kolejki.
No tak Maj Miesiącem Remontów!
Wprawdzie u nas w tym roku i maj i czerwiec będzie pod zupełnie innymi wyzwaniami, ale do remontów też zaczynamy się powoli szykować i nawet trochę projektów, testów i poradnikowych tekstów w tym temacie już ogarnęłyśmy (pilnujcie strony, bo będziemy je regularnie publikować!).
Kluczowe przy remoncie jednak jest zdecydowanie się, na co tak naprawdę mamy ochotę. Jakie kolory, jakie meble, czym zrobić ściany, całkiem wyburzać, czy tylko trochę podrasować….
Zanim więc na poważanie zabierzemy się do roboty, zaczęłyśmy szukać ciekawych pomysłów.
Oto nasz majowy ranking najciekawszych remontowych inspiracji.

Sylwia

Beton ale nie beton

masa o strukturze betonu

Fot. materiały producenta

A gdyby tak pomieszkać w loftowym, industrialnym wnętrzu. Tyle, że nie każdy ma szczęście mieć takie właśnie mieszkanie. Moda na nie jednak jest na tyle duża, że producenci prześcigają się w kolejnych pomysłach na nadanie nawet zwykłym lokalom w blokach nowoczesnego, po fabrycznego charakteru. Np. stworzenia betonowych ścian bez konieczności zrywania tynków i kładzenia prawdziwego betonu.
W taką właśnie stronę idzie produkt firmy Francesco GUARDI Collezione, czyli masa o efekcie betonu. To nie jest beton, nie trzeba go rozrabiać z wodą i piaskiem. To gotowy produkt, nowoczesna, fabrycznie przygotowaną masą produkowaną na bazie żywicy akrylowej oraz drobno mielonych wypełniaczy mineralnych. Masa przeznaczona jest do dekoracji ścian wewnątrz pomieszczeń. Czyli twardnieje nie tyle pod wpływem dodania wody, co dzięki napowietrzeniu.

Wystarczy ścianę oczyścić, zagruntować i można kłaść masę. Można ją nakładać na różnego rodzaju podłoża m.in. tynk cementowany, tynk cementowo-wapienny, gips, czy płyty kartonowo-gipsowe. Podobno wystarczy zwykła paca stalowa, paca wenecka lub wałek dla uzyskania charakterystycznej struktury. Tak nam się ten pomysł spodobał, że właśnie szykujemy się do jego wypróbowania na jednej ze ścian w naszej pracowni. Takiej o specjalnych potrzebach i dziwnej dziurze prowadzącej do…. ale nie zdradzimy Wam tutaj, o co chodziło z tą dziurą. Poczekajcie grzecznie na wpis postaramy się go szybko zrobić :-).
Na stronie producenta tej masy jest sporo betonowych ( i nie tylko, bo oferuje kilka innych ciekawych produktów jak farba o efekcie aksamitu, czy farba o efekcie rosy) inspiracji. Zerknijcie może nie tylko nam zechce się industrialnych klimatów.

fot. materiały producenta

fot. materiały producenta

Tapetowy zawrót głowy

Przeglądanie setek tysięcy wzorów tapet dostępnych w sklepach on-line to chyba najwyższy poziom prokrastynacji.  Dopada zawsze w tym dniu gdy: miałam do napisania trzy teksty, planowałam trening i umycie łazienki. A skończyło się na prawie 3 godzinach w sklepie internetowym i wsadzeniu do koszyka 17 wzorów, z założeniem że koniec końców zdecyduję się coś konkretnego.
Bo jedno wiem: chcę na pewno znowu tapetę. Mam obecnie w mieszkaniu dwa wzory. W kuchni marketową papierową w kwiaty wiśni (o dziwo świetnie się sprawdza, choć to nie jest fizelinowa, a wybrałam ją tylko ze względu na wzór), a w pokoju na jednej ścianie wersję exclusive czyli mięsistą, lekko wytłaczaną fizelinową, za jakieś większe pieniądze. Obie super się sprawdzają. Tyle, że po prostu jak całe mieszkanie znudziły mi się.
Stąd pomysł na to by znaleźć nowy, świeży, taki rozjaśniający wnętrze wzór. Coś czym mieszkanie ożywię i odmienię. I już wiem jedno: mam świetny (czyt. bardzo drogi gust). Wszystko co wpadało mi w oko jakimś cudem okazywało się być tak jakby luksusowe.
Wciąż jeszcze się nie zdecydowałam ale mam kilka mocnych typów. Wszystkie łączy wyrazisty, kolorowy wzór kwiatowy na jasnym tle. Wszystkie też są przepiękne od uwielbianego przeze mnie wzoru sakury (czyli kwiatów wiśni) poprzez nawiązania do malarstwa na bardziej nowoczesnym designie kończąc.

Wzory tapet i ich zdjęcia pochodzą ze sklepu Udekorujdom.pl 

Conchita testuje szablony na podłodze


conchita podloga malowanie
W blogu Kasi najbardziej lubimy brak ściemy. ConchitaHome nie zachwyca się dla pustych zachwytów, nie wychwala każdego produktu tylko dlatego, że jego producent może jej się odwdzięczyć. Pisze jak jest!
Tak też zrobiła w swoim najnowszym poście o przemalowywaniu płytek łazienkowych przy użyciu niezwykle modnych dziś farb przeznaczonych właśnie do szybkich metamorfoz płytek, terakot i mebli kuchennych. I nie ukrywa wszystkich problemów i błędów jakie popełniła przy malowaniu nimi. Nie ściemnia, że w jedno popołudnie wszystko jej idealnie wyszło pomiędzy popijaniem kawki z designerskiego kubeczka.
Przybijam Kasi piąteczkę! Sama prawda! Nie ma tak, że to łatwa robota (co więcej malowałam rok temu o wiele prostszy wzór tymi farbami na balkonowej podłodze (o TAK wyszło) i latały w powietrzu różne nie zawsze cenzuralne słowa.
Podobnie przy obecnym przemalowywaniu, szablonowym ale farbami kredowymi (tak tak nie długo pokażemy) kuchni w pracowni.
Ale i tak ostatecznie musicie przyznać świetnie to Kasi wyszło! Warto było się namęczyć.

Alicja

Fotel w telewizory

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fot. materiały producenta

Gdy wydaje się, że już chyba są wszystkie możliwe wzory tkanin trafiamy na takie cuda. I to ile! Blisko 800 zaskakujących projektów od ponad 500 dizajnerów z całej Polski wpłynęło w II edycji konkursu TEKSTYLIADA organizowanego przez polską markę LECH modern fabrics (dobrze ją znacie, bo ciągle nas pytacie o to skąd mamy te świetne tkaniny użyte do tapicerowania TEGO krzesła czy TEJ pufy).
W tegorocznej edycji konkursu, której byłyśmy blogerskim patronem pierwsze miejsce trafiło do Karolinie Droszcz za wzór „Digital Control” z klasycznym a równolegle nowoczesnym motywem telewizyjnej tablicy kontrolnej.
Niezły czad mebelek z takim obiciem i to niekoniecznie fotel do oglądania telewizji!
Ale nam równie mocno spodobała się także, bardziej retro tkanina która zajęła drugie miejsce. Projekt „Wing” z klasycznymi,ale ujętymi nowocześnie skrzydełkami motyli zaprojektowała Kinga Pawlik.

Sami zobaczcie jak się ciekawie prezentuje!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lejdi in de Remont oraz Szpilki remontują

Uwielbiamy dziewczyny zabierające się za przeróbki, renowacje i DIY. Każda kolejna w blogosferze nas strasznie cieszy. Tych od mniej lub bardziej rozbudowanych projektów Zrób to Sam mamy już sporo. Ale za to niedawno odkryłam dwa blogi kobiet remontujących! Opisujących swoje doświadczenia ze swadą, ciekawie i co najważniejsze dzielących się własnymi doświadczeniami.
Wiadomo remont zawsze jest doznaniem z gatunku wyczerpujących tym bardziej fajnie poczytać jak radzą sobie z nim inne kobitki.
Kachna ze Szpilki Remontują pokazuje m.in jak sprawdziła się po roku drewniana olejowana podłoga, czy efekt heksagonów w kuchni.
Karolina Miżyńska z Lejdi in de Remont zaś rozprawia się z mitem, że do przypilnowania remontu to potrzebny facet. Wręcz przeciwnie wystarczy jedna, zaradna Lejdi!

lejdi in the remont

Szpilki remontują

Szpilki remontują

Przechowywanie Jysk

Remonty to przede wszystkim pakowanie, przestawianie, rozpakowywanie i ponowne pakowanie. Cała reszta to w porównaniu z tym procesem pestka! Szczególnie jak ma się do ogarnięci nie tylko remont, ekipę ale także rodzinę, w tym najmłodszego jej członka.
Tak właśnie było gdy tuż po urodzeniu Leona musiałam dokończyć proces remontowania sypialni dla niego i dla nas szczęśliwych rodziców.
Najbardziej przydatnym sprzętem okazały się kosze, koszyki i pudełka do szybkiego spakowania i przepakowania kolejnych zasobów. I to najlepiej takie, które były nie tylko wygodne i pakowne ale na koniec jeszcze wyglądały ładnie tak by po remoncie można je było z czystym sumieniem zostawić w mieszkaniu nie tylko jako praktyczne ale i estetyczne pomocniki. Bardzo pomocy okazał się to Jysk, w którego ofercie są dziesiątki mniejszych i większych, ratanowych, materiałowych i plastikowych opakowań.

I co ważne są niedrogie, więc nie wydrenują już i tak mocno obciążonych remontem kieszeni.

Basia

Remont w 48 godzin to…. ściema

To jest wpis dla wszystkich, których dołują wszelkie programy telewizyjne, pokazujące jak to szybko i sprawnie można zrobić remont pod okiem kamery. Wierzcie nam, to ściema. Ilość niedoróbek w takich sytuacjach przekracza dopuszczalną przez rozsądek normę. A więc nie dołujcie się, że remont idzie wam jak po grudzie i zamiast 48, trwa 448 godzin. Lepiej zrobić raz a porządnie, bo jak wiadomo, nie ma nic trwalszego niż prowizorka. Ale to nie znaczy, że programów o tematyce remontowo-wnętrzrskiej należy się wystrzegać. Wręcz przeciwnie. To kopalnia inspiracji, które zawsze sie przydają. Moje ostatnie odkrycie to program Tomka Pągowskiego, „Remont w 48 godzin” emitowany na Domo+.

Zrzut ekranu 2017-05-17 o 21.52.52

Tomka Pągowskiego kojarzę  głównie z YouTuba, prowadził fajny kanał instruktażowy dla Leroy Merlin. Wiem, wiem od tamtego czasu zrobił telewizyjną karierę i wystąpił jako juror w „Bitwie o dom”, ale jak na dziennikarkę o mediach piszącą przystało, stronię od telewizora ;-) Więc wybaczcie, jeśli moim odkryciem was nie zaskoczę. Tomek jest fajną, artystyczną duszą i człowiekiem renesansu, co widać w jego projektach. Kreatywność i nieszablonowe podejście do projektownia doskonale widać to na blogu, gdzie pokazuje metamorfozy, za które odpowiada. Z resztą, wskakujcie i sami zobaczcie>>>

Farba do wszystkiego

Farba Benjamin Moore

Farba Benjamin Moore

Majsterki, można rzec, swój początek remontom zawdzięczają. A to ekipa zawiodła, a to poprawki trzeba było zrobić, a to wykorzystać materiały, które po remoncie pozostały. Sami wiecie, jak to wygląda – resztki płytek, cementu, gipsu i farb zawsze zalegają w piwnicy albo na strychu. Szkoda wyrzucić, a nuż się przydadzą. Gdy po malowaniu swojego pierwszego M2 policzyłam liczbę puszek po farbie, które zalegały mi w mieszkaniu i nóż mi się w kieszeni otwierał. Tak ciężko było wyliczyć precyzyjnie, ile litrów pójdzie na ściany? Wtedy jeszcze zdawałam się na wiedzę i doświadczenie panów majstrów. Dziś wolę robić wyliczenia sama ;-) No i najgorsze w tym wszystkim było to, że nie wszystkie farby nadawały się do czegokolwiek innego poza ścianą. Okazuje się, że ktoś miał ten sam problem i poszedł po rozum do głowy. COROTECH V450 to nowy produkt od Benjamin Moore. Producent chwali, ze to farba uniwersalna –  a więc j`k pomalujecie ściany i farby wam zostanie, to możecie śmiało machną  nią fronty meblowe, płytki ceramiczne, tworzywa sztuczne, laminaty, podłogi i schody oraz panele podłogowe a nawet metal i szkło. Zaintrygowani? Ja też. Ale jeszcze nie wiem, czy to zwykła marketingowa wkrętka czy rzeczywiście mamy do czynienia z farbianym cackiem. Postaramy się w najbliższym czasie przetestować i wrócić do Was ze swoimi uwagami.

Specjalistki od remontu? To my!

A na koniec polecamy Wam poklikać w poszukiwaniu wiedzy i remontowych inspiracji na naszym blogu. Wkrótce remontowych porad i wskazówek znajdziecie u nas jeszcze więcej. A jak na razie możecie zobaczyć, jak wyremontowałyśmy i ozdobiłyśmy pokój dla małego chłopca >>>>  oraz małą sypialnię Alicji, przed narodzinami Leona >>>>

sypialnia 5

sypialnia 5

No i, co najważniejsze, przetrwałyśmy remont naszej własnej pracowni. A było ciężko. Walczyłyśmy z zaciekami na suficie, które wyglądały jak ślady obcej cywilizacji ;-), łatałyśmy wylewkę na podłodze i urządzałyśmy kuchnię za 500 złotych >>>

A i tak najlepiej z tego wszystkiego prezentuje się antresola robiona w pocie czoła przez naszego kolegę Dudka. Teraz szykujemy się do małego tuningu w kuchni i paru innych przeróbek. Ale nie będziemy zapeszać. O szczegółach poczytacie w kolejnym wpisie.

Wasze M.