Chuligańskie warsztaty z robienia gazetników

Niewinni Czarodzieje to listopadowy festiwal już od dwunastu lat organizowany przez Muzuem Powstania Warszawskiego. Choć nawiązujacy do kultuwego filmu Wajdy, to co roku ma z lekka inne oblicze.
Tym razem zorganizowano go pod wezwaniem „kulturalnych chuliganów” lat 30., 60. i 90., czyli tych ludzi muzyki, sztuki, designu, którzy idąc niczym chuligani pod prąd obowiązującym zasadom dali nam nowe oblicza kultury. Od jazzu, przez big bit, na hip hopie kończąc.
Ale nie tylko. Bo także szczególnie dzięki tym z lat 60. mamy też nowoczesny design.
I do tego trendu nawiązując zorganizowane były własnie nasze warsztaty. Bo przecież jak zachęcało MUzeum „lata 60. to były złote czasy dla polskiego designu. Istna rewolucja! Nowoczesne kształty, materiały, wzory, kolory. Przedmioty stały się tańsze, szybkie i proste w produkcji. Były ładne, użyteczne i – co istotne – bardziej dostępne.”

Gazetnik w wersji „Zrób to sam”

Idąc tym tropem zaproponowałyśmy naszym warsztatowiczom wykonanie małego mebelka właśnie w stylu z lat 60. – lekkiego, nowoczesnego, z tkaninami w modernistyczne wzory i co więcej przeznaczonego na gazety, które dziś z lekka umierają ale wciąż mamy nadzieję, że będa jeszcze równie poularne jak choćby Przekrój, Polityka, Film czy Przyjaciółka pół wieku temu.

fot. Rafał Wielgus/MPW

Tak więc na sobotnie popołudnei nasza pracownia zamieniła się w chuligański warsztat, na który… tradycyjnie stawiła nam sie prawie sama płeć piękna.

Ale naszczęście przybył też jeden chłopak broniący honoru męskiego gatunku. Chętny do piłowania, klejenia i cięcia.

fot. Rafał Wielgus/MPW

Szybko okazalo się, że nawet ci uczestnicy, którzy zarzekali się, że nigdy nie trzymali piły w ręku i twierdzili, że się do tego nie nadają odkryli w sobie wewnętrzny zew do cięcia drewna.

fot. Rafał Wielgus/MPW

fot. Rafał Wielgus/MPW

Trzeba przyznać, że tym razem piłowanie to nie było za trudne, bo uczestnicy warsztatów dostali do obróbki tylko drewniane kołki, tyle że dosyć grube – 18 mm. Ale za to musieli się ich trochę naciąć bo każdy potrzebował do swojego gazetnika aż 8 kawałków.

fot. Rafał Wielgus/MPW.

fot. Rafał Wielgus/MPW.

Oprócz cięcia drewna, trzeba było także wprawić się z tapicerką, ale taką dla poczatkujących zupełnie bez szycia oraz w używaniu pakuł i pistoletu do klejenia na gorąco.

fot. Rafał Wielgus/MPW

Co ciekawe choc do wyboru było kilkanaście wzorów tapicerskich tkanin od polskiej marki Make Home, to serca większości z uczestników i tak skradło podobne, geometryczne wzornictwo. Jak widać gust nam się wcale tak drastycznie nie różni od tego z lat 60.

fot. Rafał Wielgus/MWP

 

Wszystkie gazetniki wyszły naprawdę bombowo i co ważne każdy z uczestników świetnie sobie poradził z pracami nad nimi.

Miedziana wersja gazetnika

Bardzo nas to ucieszyło, bo ten właśnie mebelek (w lekko zmodyfikowanej na potrzeby warsztatów formie) to jeden z projektów z naszej książki.
Sami zobaczcie jak w niej wygląda wersja zrobiona z miedzianych rurek.


Elegancko czyż nie? I zapewniany jest bardzo prosty do zrobienia. Dokładny na niego przepis wraz z wymiarami rurek i sposoben na „uszycie” części z tkaniny bez nawet jednego ukłucia igłą oczywiście w naszej książce, która wesoło czeka sobie na was na półkach sklepowych (np. TUTAJ).

Chwytajcie ją bo to fajowy prezent na Boże Narodzenie.

Wasze kulturalnie, chuligańskie M.